|
Co
się działo w tym filmie
Typowe polskie podwórko pełne
małych fiatów. Pogoda jest do dupy.
Postanawiamy założyć się o 100, że przyprowadzę jakąś laskę.
Na takim blokowym zadupiu to będzie problem, ale co, ja sobie nie
dam rady ?
Miałem 5 minut..
Marcin pomyślał sobie "No to stówka do przodu"
Ale laseczka się znalazła.. Monika. Fajniutka.
Więc robimy kolejny zakład "Dwie stówki że jej nie
stukniesz" - proponuje Marcin. Ta laseczka okazała się
naprawdę chętna. Pozostaje więc tylko ją przelecieć.
Do domu jej przecież nie będę zapraszał, więc pozostaje stuknąć
ją w piwnicy. Żeby tylko jakaś babcia akurat po ogórki nie szła,
bo zawału serca dostanie. Miejsce specjalnie przytulne nie było,
ale na zabawę w sam raz.
Przynajmniej fotel wygodny. No i tak się zaczęła zabawa...
|